Nie kolejny czat, który za chwilę zapomni. Agent, który zna Twoją produkcję od środka, siedzi w Twoich narzędziach i odwala to powtarzalne, przez co Twój dzień ucieka. Żebyś Ty i Twój przyszły montażysta robili filmy, a nie przeklikiwali tabelki.
Dziś masz Claude w przeglądarce, projekt na każdego klienta, i sam przeklejasz opisy do Airtable i Metricool. Mira to coś innego niż czat. Różnica jest w jednym słowie: ona nie tylko gada, ona wykonuje.
Podpięta do Airtable, Metricool, Google Drive, Canvy i Twoich notatek. Sama wrzuca, planuje i publikuje, nie przeklejasz nic z czatu do aplikacji.
Twoich klientów, styl dr Anny, słowa których nie lubi, Twoje schematy opisów. Raz się uczy, pamięta na zawsze i pracuje tak jak Ty. To nie „projekt w czacie", to prawdziwa pamięć.
Przygotowuje opis, miniaturkę, kosztorys, publikację. Ty patrzysz i klikasz akceptuj albo popraw. Zachowujemy Twój workflow, tylko Ty przestajesz przeklikiwać.
Twoimi słowami z naszej rozmowy. To są dokładnie te rzeczy, które Mira bierze na siebie.
„Wolałbym, żeby montował filmy, niż był moją kopią, która przeklikuje głupie tabelki."
Cała okołorobota po montażu dzieje się sama. Ty i Twój montażysta zostajecie przy tym, co ważne.
„Z dziesięć minut na film, z wrzuceniem, zaplanowaniem i ustawieniem na Metricool."
Transkrypt, opis, eksport na Drive, wpis do Airtable, planowanie na Metricool i miniaturka. Wszystko jednym ruchem.
„Nie ma czegoś takiego, że lead wszedł i rozmowa, ani follow up, ani newslettera."
Wchodzi zapytanie, ląduje w systemie, dostaje follow up i referencje. Nic Ci już nie ucieka między palcami.
„Wchodzę, przygotowuję kosztorys i tak dalej."
Z Twoich notatek ze spotkania Mira składa gotowy kosztorys, z pozycjami, do sprawdzenia. Ty tylko poprawiasz.
Baza, którą później dobudowujemy partiami, w miarę jak rośniesz. Nie musimy robić wszystkiego naraz.
Mira na bazie Anthropica (Claude), działa w chmurze 24/7, i z komputera, i z telefonu. Od razu przenosimy do niej Twoją wiedzę: styl dr Anny, słowa których nie lubi, Twoje schematy opisów. Dziś to siedzi w osobnych czatach na każdego klienta i, Twoimi słowami, nie wiesz, czy dobrze poukładane, więc część się gubi. Tu masz jedno miejsce, które pamięta i realnie wykonuje, a nie tylko rozmawia.
Gotowy film wchodzi, a Mira robi resztę: transkrypt, opis w Twoim stylu, eksport na Drive, wpis do Airtable, planowanie na Metricool, miniaturka w Canvie. Przed publikacją Ty klikasz akceptuj albo popraw. To są te ~10 minut na film i ~2 godziny tygodniowo, które dziś robisz ręcznie, i dokładnie ta robota, o której powiedziałeś, że nie chcesz na nią sadzać montażysty. Im więcej klientów, tym więcej tego znika.
Po każdej sprzedaży wchodzisz i składasz kosztorys ręcznie, z notatek Firefly przez Claude. Miałeś to świeżo w dniu naszej rozmowy. Mira bierze Twoje notatki ze spotkania i oddaje gotowy kosztorys z pozycjami, do sprawdzenia. Ty tylko poprawiasz.
Największy kawałek i Twoja bajka: mechaniczny łańcuch montażu zdjęty z Ciebie w jakieś 60 do 70%. Siadasz do gotowego draftu i robisz tylko to, co wymaga Twojego oka. Szczegóły i cena niżej, bo to on decyduje o wyborze pakietu.
Baza sama, albo od razu z montażem. Jeden i drugi to prawdziwa Mira, nie zabawka. Płacisz etapami, fakturę wystawiam pod Twoją firmę.
Sama publikacja to Twoje ~2 godziny tygodniowo, czyli ponad 100 godzin rocznie, grubo ponad 10 000 zł samego Twojego czasu. A do tego kosztorys po każdej sprzedaży i montaż od surówki, i to wszystko rośnie z każdym nowym klientem. Najdroższe jest jednak to, czego przez to NIE robisz: nie bierzesz kolejnego retainera, bo nie masz kiedy, a nowego montażystę sadzasz przy tabelkach zamiast przy filmach. Mira zdejmuje ten sufit. Poniższe kwoty to jednorazowa budowa.
Żeby było jasno: stała opieka miesięczna wchodzi dopiero PO oddaniu gotowej Miry, w kolejnych miesiącach. To utrzymanie serwerów, aktualizacje integracji jak się zmieniają, i ja jako Twój człowiek od AI. To wstępna wycena na bazie rozmowy, dokładny zakres dogrywamy na spotkaniu wdrożeniowym.
Dla porównania: wdrożenie agenta AI w Polsce to dziś 8 do 20 tys. zł, a system obejmujący kilka procesów 10 do 50 tys. Tu masz build z pięcioma integracjami od 6 000. Zwrot z inwestycji liczy się w miesiącach, nie latach.
Mówiłeś, że z montażem w Premiere byłaby bajka, ale że pewnie nie jest to jeszcze tak daleko. Sprawdziłam to i powiem Ci uczciwie, jak jest.
Nie chodzi o to, żeby AI zmontowało za Ciebie film. Wyczucie, rytm, grading pod konkretny gabinet, decyzja co zostaje, to Twoja robota i ma nią zostać. Chodzi o to, co robisz PRZED tym: przejść trzydzieści minut materiału, wywalić przejęzyczenia, wyciąć pauzy, wyeksportować audio, przepuścić przez Enhance, wrzucić z powrotem, dorobić napisy i je poprawić. Ten sam łańcuch, przy każdym filmie, przy każdym kliencie.
Z naszej rozmowy szacuję, że jakieś 60 do 70% tego łańcucha da się zdjąć z Ciebie. Konkretnie: przejęzyczenia, pauzy, audio przez Enhance i napisy to robota Miry. Wyczucie, rytm i grading pod konkretny gabinet zostają Twoje, tego nie tykam. Bierzesz surówkę już jako w większości gotowy draft i dopisujesz tylko to, co wymaga Twojego oka, nie zaczynasz od zera przy każdym filmie.
„Jak mi usunie coś, co było istotne, to cały job jest bez sensu zrobiony."
Twój warunek jest bezpieczny z natury narzędzia: cięcia idą niedestrukcyjnie, źródła zostają u Ciebie nietknięte, nic nieodwracalnego bez Twojej akceptacji.
Dokładnie ile z tego łańcucha domykam w jeden automatyczny przebieg, a gdzie zostaje Twoje kliknięcie, potwierdzam na jednym Twoim realnym pliku, zanim cokolwiek zapłacisz. Nie siada na Twoim materiale, nie bierzesz montażu, zostajesz przy Bazie.
Zapytanie wpada, ląduje w CRM, dostaje follow up i referencje po rozmowie, a Tobie Mira podaje dopiero ciepły kontakt. Może też zaczepiać starych klientów z Twojej bazy nową ofertą. Sam mówiłeś, że to jest gdzieś na Twojej liście, więc wchodzi wtedy, kiedy uznasz, że pora, nie na siłę teraz.
Mira analizuje stronę praktyki i pisze spersonalizowaną ofertę, śledzi kto odpisał, robi follow up, a Tobie podaje już ciepły kontakt. Uwaga: w Niemczech cold mailing jest twardo obwarowany prawem (UWG), więc robimy to tylko za zgodą i personalizowane, nigdy masowo. Najpierw ustalamy z Tobą, na kogo się pozycjonujesz.
Karuzele i skrypty rolek, ale nauczone Twojego prawdziwego designu, nie generyczny wygląd „że to zrobiło AI". Zaczynamy dopiero, gdy ustalimy Twoją grupę docelową i sposób komunikacji.
Przy publikacji, opisach, kosztorysie i montażu Mira przygotowuje, a Ty klikasz akceptuj albo popraw. Zostajesz in the loop, nie oddajesz sterów.
Materiały i źródła trzymasz u siebie. Mira sięga po nie, kiedy potrzebuje, i nic nieodwracalnego nie dzieje się bez Twojej zgody.
To ja buduję i prowadzę Twoją Mirę i jestem Twoim kontaktem. Nie przekazuję Cię dalej, nie znikam po wpłacie.
Budujemy na Claude, dziś najlepszym modelu. Pojawi się lepszy, przełączamy bez przebudowy od zera. To jest Twoje, nie wynajem zamkniętej apki.
Dajesz znać, czy bierzesz samą Bazę, czy Bazę z montażem, i blokuję dla Ciebie miejsce. Przyjmuję kilka wdrożeń miesięcznie, więc miejsce realnie się liczy.
Siadamy na dłużej. Spisuję dokładnie Twoje procesy, zbieram dostępy (Airtable, Metricool, Drive, Canva, Fireflies), a jeśli bierzesz montaż, prosisz o jeden Twój realny plik, żebym zweryfikowała go na Twoim materiale przed pełną budową.
Zaczynam od tego, co zżera Ci najwięcej czasu, szybki dowód wartości. Pierwszy tydzień w praktyce: wrzucasz gotowy film, a z powrotem dostajesz opis w Airtable i zaplanowaną publikację na Metricool, bez jednego kliknięcia z Twojej strony. Potem dobudowujemy resztę partiami, w Twoim tempie, aż działa jak trzeba.
To narzędzie realnie pracuje na siebie i zwraca się w pierwszych miesiącach. Wybierz pakiet, a resztę ogarniemy razem. Kasia